Wyróżnione

Neuromarketing – czym jest i czy ma na nas wpływ?

Jest to nurt, który coraz śmielej jest omawiany. Mimo, że stosuje się go od dekad, to dopiero od niedawnego czasu wychodzą na jaw jego tajniki, które otwierają oczy na to, jak bardzo jesteśmy manipulowani przez wielkie korporacje. Przedsiębiorstwa coraz wnikliwiej badają nasze preferencje – co kupujemy i dlaczego, na co zwracamy uwagę przy wyborze. Czym się kierujemy? Często nawet nie wiemy, że tak wiele sztuczek marketingowych ma wpływ na to, na co patrzymy i co wkładamy finalnie do koszyka.

Myślę, że każdy zapoznał się w swoim życiu z pojęciem marketingu i nie trzeba wyjaśniać czym jest. Natomiast jest bardzo wiele technik, które razem z rozwojem technologii i naszego trybu życia zaczynają ewoluować. Wkraczają w nowe rynki, pojawiają się nowe możliwości, które marketingowcy wykorzystują, aby coraz dokładniej badać nasze zainteresowania. Jednym z tych narzędzi jest neuromarketing.

Sposób rozmieszczenia produktów na półkach, reklamy idealizujące produkt, promocje wygłaszane przez radio w galeriach, że „tylko dziś możecie skorzystać z promocji”. Tak właśnie działa neuromarketing! Oddziałuje na nasz mózg – na układ odczuwania oraz tzw. nagrody – czyli ośrodek przyjemności. Przyjazny, przyjemny zapach wydobywający się z klimatyzacja sprawia, że z ciekawości chcemy zajrzeć do sklepu – a przy okazji pojawiające się promocje wywołują u nas bezapelacyjną potrzebę posiadania danego produktu. Ile razy wzięłaś/wziąłeś produkt, tylko dlatego, że był akurat w zasięgu Twojego wzroku? Pewnie nie raz zdarzyło Ci się wziąć coś ‘niepotrzebnego’ tylko dlatego, że akurat przechodząc między regałami akurat dostrzegłeś coś interesującego?

Na to wszystko ma wpływ neuromarketing. Według definicji Neuromarketing to wykorzystanie narzędzi pomiarowych stosowanych w naukowych badaniach psychofizjologicznych oraz wiedzy o zachowaniach człowieka w procesie optymalizacji bodźców marketingowych.

Neuromarketing analizuje podejmowanie decyzji w oparciu o decyzje kształtowane w procesie komunikacji z rynkiem. Duże przedsiębiorstwa badają nasze potrzeby posiadania poprzez badania tomografem czy rezonansem. Badają grupę ochotników, którym podczas badania puszczają różne obrazy, filmy, reklamy i poprzez odczyt aktywności mózgu widzą, co wywołuje u konsumenta największe emocje. W taki sposób, firmy pozyskują dane o naszych preferencjach i zainteresowaniach. Wiedzą, co przykuwa naszą uwagę i wykorzystują tą wiedzę w swoich działaniach. Po co? Właśnie po to, aby nami manipulować i zmusić do zakupu w taki sposób, abyśmy nie odczuwali presji ze strony korporacji i byli utwierdzeni w myśli, że to nasz świadomy wybór.

Firmy, które jako pierwsze skorzystały z technik neuromarketingu, wykorzystując je przy kampanii reklamowej oraz badaniu swoich produktów, to m.in. Coca-Cola, Procter & Gamble, General Motors, Kodak, Bank of America czy Nestle.

Dlatego też w sklepach ładnie pachnie, są kolorowe plakaty krzyczące wręcz „PROMOCJA! Jesteś głupi, jeśli nie skorzystasz!”, bo to wszystko zwraca naszą uwagę i wywołuje potrzebę posiadania. Często nie mamy pojęcia, że jesteśmy manipulowani. Pora zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nie istnieje coś takiego jak wolny wybór czy wolna wola – bo wszystko jest współzależne z marketingiem i jego technikami. Jest to rodzaj oszustwa i manipulacji klientem.

W dzisiejszych czasach jesteśmy manipulowani z każdej strony. Nie dość, że portale społecznościowe podsuwają nam reklamy i promocje z kategorii i stron, które lubimy to na dodatek jesteśmy manipulowani przez znane osoby, którymi się inspirujemy. Wszelkie blogi i portale sławnych osób, celebrytów czy sportowców są uzależnione od marketingu. To o czym piszą i jak piszą jest tak naprawdę uwarunkowane ich współpracą z firmami. Często się opieramy na tym, co promują, co jedzą, co piją etc. A prawda jest taka, że wiele z tych wpisów jest podyktowana pod dany produkt, który otrzymali za darmo i który mają wychwalać wniebogłosy, bo takie jest ich zadanie. Widząc wysportowaną, smukłą celebrytkę reklamującą produkt na szybkie spalanie tkanki tłuszczowej, wierzymy, że dzięki spożyciu właśnie tego produktu osiągniemy sylwetkę jak ta kobieta. Nasz mózg wysyła nam sygnał – to jest to czego potrzebujesz do wymarzonej figury. Przecież tak chcesz wyglądać. Kup, a na pewno osiągniesz efekty widoczne na zdjęciu. Wierzymy ślepo, w to co promują i co piszą – stają się dla nas wiarygodni i ufamy im, że to co udostępniają i podpisują się pod tym, jest szczere i autentyczne. I wszystko byłoby ok. gdyby każdy trzymał się ogólnie określonej zasady: piszesz tekst sponsorowany? Zaznacz to, aby czytelnik wiedział, o tym, że dostajesz pieniądze za napisanie takiego posta. To wszystko również można zaliczyć do kategorii neuromarketingu.

Marketing przejął nad nami kontrolę i nie ma opcji żeby się przed nim ukryć. Dociera do nas wszędzie – przez radio, przez bilbordy, przez Internet – czy to w mailach, czy mediach społecznościowych, a nawet ‘niestety’ przez znane blogi czy inne portale wywołując na nas presję czy chęć posiadania i wypróbowania produktu. Jesteśmy manipulowani w każdej sferze życia i… należy sobie zadać pytanie czy w XXI wieku istnieje jeszcze wolna wola i czy możemy mieć bezpośredni wpływ (my sami) na to co kupujemy?

 

Serdecznie polecam dokument, który otwiera oczy na to, jak bardzo wielkie koncerny manipulują nami, czyli konsumentami:

https://www.youtube.com/watch?v=jBfbiLDhnqQ

 

Reklamy
Wyróżnione

Domowe spa – czyli peeling kawitacyjny

Cześć!
Za pewne nie jedna z Was korzystała z zabiegów kosmetycznych w salonach spa. Oferta jest mnoga i każda może wybrać zabieg najlepszy dla jej cery. Nie ukrywajmy jednak, że takie zabiegi są kosztowne i nie każdego na nie stać. Szczególnie gdy zaczynamy swoją przygodę z zabiegami, przeważnie odbywają one się raz na tydzień przez około 5-6 tygodni, aby dobrze oczyścić skórę, później jest to zabieg wykonywany raz na miesiąc.

Na szczęście mamy możliwości wykonywania niektórych typów zabiegów w domu! Owszem, nie ukrywam, że na początku też trzeba wydać trochę pieniędzy aby zainwestować w sprzęt i produkty. Dla bardziej oszczędnych pozostaje kwestia kupienia sprzętu, a produkty można sukcesywnie dokupować, gdyż za pewne każda z was ma w swojej kosmetyczce kremy nawilżające i maseczki. Wcale nie trzeba kupować od razu masek algowych najwyższej półki, czy kremów specjalnie przystosowanych do zabiegów kosmetycznych – ważne, aby bardzo dobrze nawilżał i się wchłaniał 😉

Moim pierwszym zabiegiem w salonie kosmetycznym była mikrodermabrazja. Jednak, nie wiem czy mi on po prostu nie odpowiadał, czy został źle wykonany, ale jedyne jaki efekt miałam po zabiegu to czerwona twarz. Mimo maseczki łagodzącej jaką mi nałożyła nie widziałam żadnego efektu, jedynie odbicie Apacza w lustrze. Natomiast, drugi raz się wybrałam (tym razem do spa) z zamiarem przetestowania peelingu kawitacyjnego. Kosmetyczka jednak zaproponowała mi oxybrazję – cudowny zabieg, niezwykle przyjemny, delikatny. Jeśli nie próbowałyście to z całego serca polecam! Właśnie podczas tego zabiegu kosmetyczka mnie zainspirowała do zakupu urządzenia do peelingu kawitacyjnego. Opowiedziała jak to działa i że jest to bezpieczne, a na rynku jest duży wybór jeśli chodzi o przyrządy.

28580664_1724977607587563_1538325659_o

Przechodząc do meritum… Zdecydowałam się na zakup peelingu kawitacyjnego. Mam skórę z niedoskonałościami i lekkimi bliznami po trądziku, a peeling kawitacyjny poprzez ultradźwięki oczyszcza nam pory i wygładza skórę. Kupiłam go za ok. 160 zł i jedyne co do tego dokupiłam to tonik z kwasem hialuronowym. Produkty potrzebne po zabiegu do nawilżenia wykorzystałam ze swojej kosmetyczki. Mogę serdecznie polecić wam krem wodny z BISHOJO. Po peelingu, gdzie pory są otwarte i chłonne preparatów, krem ten świetnie się sprawdza. Jest lekki, o rzadszej konsystencji niż kremy i genialnie się wchłania!

Już po pierwszym użyciu skóra nabiera blasku i jest bardzo promienna i świeża.

Mi bardzo spasowała ta metoda zabiegu więc teraz chcę kupić sobie maskę algową peel-off, która po zaschnięciu jest jak guma, więc jest prosta w ściąganiu a bardzo dobrze odżywia skórę twarzy.

Ważna kwestia! Po wykonaniu zabiegu minimum 24h nie nakładać makijażu, gdyż wówczas zabieg staje się bez celowy. Skóra musi pooddychać i wchłaniać preparaty jakimi ją zaaplikowałyśmy.

Podsumowując,
Jeżeli chcecie zadbać o swoją cerę bez wydawania dużych pieniędzy na zabiegi w salonach kosmetycznych możecie zainwestować w przyrząd i dobry tonik, i zrobić sobie domowe spa. Wszystko zależy od Twoich funduszy, czasu i tak naprawdę chęci.
Na peeling kawitacyjny wystarczy poświęcić 20 min raz w tygodniu. Po zabiegu nakładamy maskę, lub kremy i możemy zająć się swoimi obowiązkami, przyjemnościami bądź po prostu leżeć i odpoczywać 😉

Enjoy!
Pelirroja

sezon rowerowy… Majówka czas start!

Sezon rozpoczęłam dobrze 🙂 Od połowy kwietnia pogoda zaczęła coraz bardziej dopisywała, więc wyciągałam chętniej mojego rumaka i ruszałam w trasę z moim kompanem 😀

IMG_20170328_164145

W samym kwietniu (gdzieś od połowy miesiąca) wykręciłam już 221 km 😀 Majówkę też zaczęłam z przytupem!

Najwięcej kilometrów wykręciliśmy jak był organizowany „rajd” z PTTK Ramża – było ognisko, kiełbaski i browarki 😀 Zorganizowany był tym razem w Rybniku – Kamień. Dopisaliśmy się do Klubu MIKOŁO jako jego „pasjonaci” haha 😀 ludzie tam na prawdę mili i sympatyczni. Po małej konsumpcji i odpoczynku ruszyliśmy dalej, w stronę Zalewu. Trochę pobłądziliśmy po lasach, ale przynajmniej nabiliśmy kilometrów! 😀
Tam czekała na nas reszta rodzinki. Po relaksie i pogaduchach przy zalewie ruszyliśmy do domu. W sumie zrobiliśmy prawie 60 km. Byliśmy wymęczeni, ale szczęśliwi!

DSC00958 (Kopiowanie)

We wtorek 1-go Maja, wybrałyśmy się nad Zalew Rybnicki – nasze ulubione miejsce (bo trasa niekoniecznie xd). Na miejscu oczywiście zimny trunek dla złagodzenia zmęczenia i odprężenia. W sumie zrobiłyśmy ok. 50 km. W środę ruszyłyśmy na spokojnie, w trasę po okolicznych wioskach i miasteczkach – Chudów, Ornontowice, Szczygłowie. Dziś była pauza, coby mięśnie miały możliwość się zregenerować ;D Wygrzewanie na słoneczku i relax na ogródku 🙂

IMG_20180501_124206.jpg

Majóweczka z pogodą dopisała i wykorzystana w 100% 😀 oby coraz więcej ciepłych dni i jeszcze więcej kilometrów 😀

Pozdrawiam serdecznie!

Wakacyjna formo, Witaj!

Od jesieni uczęszczałam na siłownię. Jeździłam różnie, w zależności od czasu – trzy, albo czasem nawet i 5 razy w tygodniu. Miesiąc po miesiącu przedłużałam karnet z nadzieją na smukłą sylwetkę i że w końcu pozbędę się feta na brzuchu. Ćwiczyłam różnie – czasem tylko cardio, innymi razy łączyłam treningi. Potem przerzuciłam się bardziej na matę – wymachy, ciężarki, stretching. I po pół roku zero efektów – zero. Nawet zakupiłam sobie odżywkę białkową aby jakoś wspomóc organizmowi walkę z nadmiernym ciałkiem. Zmieniłam sposób żywienia, porzuciłam słodkie napoje i przerzuciłam się na zieloną i czerwoną herbatę. I nic. Wręcz bym powiedziała, że czułam się jeszcze większa. Więc wraz z nadejściem wiosny porzuciłam siłownię…

 

Oczywiście, że się nie poddałam! W końcu w tym roku czekają mnie wymarzone wakacje!

31052280_1782444945174162_5255209034335649792_n

Robi się coraz cieplej więc wracam do mojego ukochanego roweru! ❤ + ćwiczenia z matą z trenerką w ekranie 😉 Dodatkowo zakupiłam sobie spalacze. Jestem ciekawa czy taka zmiana przyniesie mi oczekiwany efekt! 😀

31081708_1782430075175649_3865610333225746432_n (1)

Zakupiłam je na stronie KFD, bo faktycznie mają ciekawe oferty jeśli chodzi o produkty i całkiem dobre ceny. Wypuścili również własną linię produktów.

Jedni mówią, że tabletki to chemia i jak chcesz schudnąć po prostu jedz z rozsądkiem, inni że jest to genialny specyfik pomagający zredukować masę ciała. Pewnie i jedni i drudzy mają trochę racji, ale nie ma to jak przekonać się na własnej skórze jak coś działa. Bo tak na prawdę, każdy organizm jest inny i inaczej reaguje. Jak pisałam  na początku, zmieniłam wiele rzeczy w swoim stylu odżywiania i ‚życia’ – i nie uzyskałam nawet minimalnych efektów, dlatego szukam dalej rozwiązania.

Tabsy zaczęłam brać od dziś, więc równo za miesiąc zobaczę czy faktycznie czuję luz w gaciach 😉

 

PS. Post nie jest sponsorowany.

Pozdrawiam!

 

Ziaja – sposób na piękno?

Ostatnio stałam przed wyborem – jaki krem wybrać aby nie był za ciężki i nadawał się pod makijaż?
Ze względu na moją cerę, która jest sceptycznie nastawiona na testowanie nowości, było to nie lada wyzwanie. Po wielu godzinach spędzonych na forach internetowych i czytaniu opisów produktów – skusiłam się na krem ziaja +25, dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jest odpowiedni dla mojego wieku (większość oferowanych na rynku jest +30), po drugie po przeczytaniu opisu na stronie oficjalnej Ziai stwierdziłam,  że jest to produkt odpowiedni dla mnie. Postanowiłam się wybrać do jednego z punktów stacjonarnych.
Po konsultacjach z ekspedientką i dopytaniu o szczegóły produktu skusiłam się na ten krem, tym bardziej, że wcale nie jest drogi! I za to kocham tę markę – mają rewelacyjne produkty, za niewielką cenę. Słoiczek kosztuje ok. 9zł.
Sama używam również inne produkty taj marki i jeszcze się nie zawiodłam – szeroka gama asortymentu pozwala dobrać kosmetyk odpowiedni do naszej cery czy ciała.

70416

DZIAŁANIE
• absorbuje nadmiar sebum
• likwiduje połysk i matuje skórę
• zmniejsza aktywność gruczołów łojowych
• redukuje widoczność porów i zaskórników
• wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie
• trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry
• skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka
• chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem

Krem sprawdza się wspaniale – jest lekki, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie śladu błyszczenia – świetnie matuje skórę, więc jeśli ktoś ma problemy z wydzielaniem nadmiaru sebum, polecam wypróbować. Mi bardzo pomaga na cerę trądzikową – już po 2 dniach stosowania zauważyłam, że stan skóry się poprawia i pojawiające się wypryski znikają.
Stosuję go również przy peelingu kawitacyjnym, o czym pisała ostatnio. Mam nadzieję, że pokochacie ten krem tak jak ja. Nie wyobrażam sobie innego kremu na dzień.
Z pewnością kupię go ponownie 🙂
Pelirroja

Moralność?! .Smutki i żale zimową porą.

Od kilku dni zastanawiam się dość moco nad tym co robię w życiu i jakie niesie to za sobą konsekwencje. Czy pewne moje czyny można uznać za moralne, czy też nie? Bo czym właściwie jest moralność?! Każdy z nas popełnia błędy z tym, że skąd mamy wiedzieć kiedy robimy coś dobrze, a kiedy źle?! Nie ma jasno określonych ram, które pomogły by nam zweryfikować ten problem.
Każdy interpretuje to inaczej – jedni odnoszą się do wiary – że, to co jest robione wbrew niej jest niemoralne, inni znowu – że kiedy postępujemy wbrew własnym przekonaniom czy poglądom, wówczas jesteśmy niemoralni bo nie jesteśmy wierni swym ideom.

Tysiące myśli wiruje mi w głowie. Za dużo myślę nad tym co się dzieje. Za bardzo skupiam się na przeszłości i jej błędach – ale właśnie! Czy to były błędy – bo w ogólnej ocenie były niemoralne dla pewnej grupy, czy były błędami tylko w mojej ocenie, bo mam problem z oceną rzeczywistości i zachowań? Czemu to wszystko tak męczy… czemu nie mogę żyć, nie patrząc wstecz i nie przejmując się z ty, co już się wydarzyło 😦 Miłość potrafi niszczyć psychikę. Mój problem polega na tym, że za dużo analizuję zamiast skupić się na działaniu.
Patrzę na początek i widzę…. niemoralną dziewczynę, która utraciła wszelki szacunek do samej siebie. Stała się dziewczyną, którą nigdy być nie chciała. Nigdy nie chciała być od kogoś uzależniona… tylko wolna jak ptak – nie interesować się drugą osobą, aby jej nie skrzywdziła i nie ucięła skrzydeł…

Inna kwestia jest też taka, że totalnie straciłam poczucie własnej wartości… czuję się jak wrak. Nie ma we mnie nic szczególnego i pięknego. Czuję się jak potwór z najgorszego horroru. CEBULOWY OGR!

_____________________________________________

A jak wy podchodzicie do tematu moralności? Czy w ówczesnych czasach to pojęcie ma jakikolwiek sens?
Wydaje mi się, że słowo ‚moralność’ straciło swoją moc. Żyjemy w czasach, gdzie stawiamy na pewność siebie i dążenie do celów. Granice – co wy pada a co nie, co jest dozwolone a co budzi wstręt na samą myśl – są dość mocno przesunięte. Coraz mniej mamy tematów tabu, jesteśmy otwarci i bezpruderyjni.

Kreuj swoją przyszłość. Twórz własną ścieżkę kariery.

Cześć,
Dziś chciałam wam powiedzieć co nieco o pewnej platformie, na której można dorobić bądź (dla ambitnych) mieć drugi dochód. Jeśli nie boisz się inwestować, chcesz tworzyć własną ścieżkę, budować swój własny zespół oraz poznawać nowych ludzi i szkolić się od najlepszych, lub po prostu traktować to jako dorobienie sobie do pensji bez wychodzenia z domu – zapoznaj się z FutureNet i FutureAdPro!

Jest to platforma, w której zarabiamy na… oglądaniu reklam. Brzmi to banalnie i niewiarygodnie. Jak na oglądaniu reklam przez 10 min dziennie można zbić kokosy??

Prawda jest taka, że wszystko jest możliwe, ale oczywiście potrzeba na to czasu i wkładu własnego. Nic łatwo i od razu nie przychodzi – a tam, gdzie trzeba poświęcić czas bądź zainwestować pieniądze według większości ludzi jest wyłudzeniem i oszustwem. Bo łatwiej krytykować niż poświęcić chwilę na sprawdzenie, poczytanie i zaznajomienie się z ofertą.

Na czym to właściwie polega?

Każda paczka generuje nam przychód przez 4 miesiące z zyskiem +20%. Kupując paczki np. za 1000zł, po 4 miesiącach mamy na koncie 1200zł – można to traktować jak pewnego rodzaju lokatę, z bardzo wysokim oprocentowaniem.

Ogólnie rzecz biorąc, po zarejestrowaniu się na platformie kupujemy paczki reklamowe, tzw. AdPacks o wartości $50. Ilość jest uzależniona wyłącznie od nas. Po zakupie wybranej ilości paczek zaczynamy zarabiać! Klikamy dziennie 10 reklam w ciągu 24h. Już po ok. 10-15 min możemy zobaczyć pierwsze centy na swoim koncie! Pieniądze możemy wypłacić, gdy na koncie pojawi się kwota minimum $10.

Bez tytułu

Na górze wyświetla nam informację do kiedy musimy obejrzeć reklamy. Klikając „obejrzyj reklamy” pojawiają nam się linki z reklamami. Mamy wybór, co chcemy kliknąć. W okienkach poniżej mamy wszelkie informacje – jaki mamy poziom, kogo mamy w zespole etc. W okienku MY ACCOUNT pokazuje ile zysku z naszej działalności pozyskuje platforma FutureAdPro. Kolejna PROWIZJE czyli ile ogólnie zarobiliśmy od dnia rejestracji. WYPŁATA – ile przelaliśmy na swoje konto bankowe. Strona lądująca – to po prostu link, z którego rejestrują się nowe osoby, które werbujesz do swojego teamu. Ostatnią pozycją jest kariera. Po kliknięciu pokazuje nam się strona jak na zdjęciu poniżej. Możecie sprawdzać, jak się rozwija wasza pozycja, co jest potrzebne do osiągnięcia kolejnego level’u i ile nam brakuje. Dla ambitnych poniżej przedstawiona jest ścieżka dla liderów i kierowników grup.

Bez tytułu

Nie ma żadnej ściemy. Pieniądze masz w stałej kontroli – masz podgląd ile w danym dniu zarobiłeś – czyli jaki koszt wygenerowały Ci paczki za obejrzenie reklam; i jaki masz przychód ogólny.

Dla osób ambitnych, które chcą na tym uzyskać drugą pensję są dwie opcje. Pierwsza długa i mozolna, bo niestety na początek trzeba sporo zainwestować aby otrzymać pasywny dochód – czyli mieć stały dochód miesięczny. Drugą drogą jest tworzenie własnego zespołu i rozwijanie swojego planu marketingowego. Werbujesz nowych członków, na których będziesz dodatkowo zarabiać – to, jak dużo zarobisz zależy od ich zaangażowania w platformę.

Jest to firma polska, która działa na rynku już 3 lata i cały czas się rozwija.

Brzmi to bardzo nieprawdopodobnie. Sama nie byłam o tym do końca przekonana dopóki nie zobaczyłam ile osób z mojego otoczenia w tym działa i jak dużo porad, filmików i stron można znaleźć dotyczących działalności w tej platformie.

Zachęcam do spróbowania – na początek możecie kupić 2-3 paczki i po 4 miesiącach przekonać się czy wam się to podoba czy nie i samemu zweryfikować czy warto. Po tych 4 miesiącach możecie wypłacić wszystkie pieniądze i po prostu zamknąć konto.

Nie powiem, że ryzyka nie ma, bo ono zawsze istnieje – ale jest ono naprawdę minimalne i z czystym sercem mogę polecić taką formę dorobienia sobie. Sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona do takich form zarabiania, ale przekonałam się, że jest to rzetelna firma której można zaufać.

Dla zainteresowanych polecam zapoznać się z regulaminem, a jeśli macie jakieś pytania możecie śmiało pisać – postaram się odpowiedzieć na wszelkie wątpliwości.
> link do regulaminu http://futurenet.club/terms
> link do rejestracji: http://futureadpro.com/pelirroja