ZAMILCZ. NIE DAJ SIĘ.

Wielokrotnie przekonałam się, że bycie szczerym i otwartym nie zawsze popłaca – masz problemy, kłopoty? Zachowaj je dla siebie bo i tak zrozumienia od najbliższych nie dostaniesz, jedynie kopniaka w dupę ze stwierdzeniem, że jedyne co potrafisz to narzekać i nie doceniać tego co posiadasz.

„Gdy będziesz szczęśliwy, będziesz miał przyjaciół. Gdy czasy
się zmienią, 
zostaniesz sam”

Jesteśmy jednostkami społecznymi, a jednak jak często czujemy się wyalienowani? Bo ktoś nie potrafi nas zrozumieć i wysłuchać, tylko od razu wytyka wszystko co tylko może. Akceptacja jest tak cholernie nam potrzebna, a tak ciężko jest ją uzyskać nawet od najbliższych osób. To jest zastanawiające, że kogoś możesz uważać za przyjaciela, choć w godzinie próby okazuje się, że wcale nim nie jest, bo jedyny co potrafi to krytykować i dolewać oliwy do ognia. Jest super gdy masz się dobrze i nie masz problemów – wówczas jesteś najlepszym przyjacielem do tańca i różańca. Tylko, że kiedy coś zaczyna się dziać… Na prawdę, nie raz lepiej milczeć i udawać, że nic się nie stało. To jest cholernie bolesne psychicznie, że ludzie na których liczysz nie dają Ci tego, czego w tym momencie oczekujesz. Jedyne co potrafią to się przemądrzać. Nie chodzi o to, że przyjaciel/przyjaciółka ma współczuć i się rozczulać, ale chodzi o odrobinę empatii. Łatwo jest krytykować i oceniać czyjąś postawę z boku, nie zastanawiając się, jak druga osoba może się czuć w tym momencie. Każdy ma inny charakter! Każdy inaczej radzi sobie z problemami! Jeśli bliska nam osoba nie potrafi tego dostrzec… cóż; chyba jednak nie jest takim super przyjacielem.

„Cóż to za nieopisana ulga, mieć poczucie bezpieczeństwa
przy innej osobie, nie musieć ważyć myśli, ani mierzyć słów,
lecz wylewać je wszystkie z siebie wiedząc, że wierna dłoń
przyjmie je i zachowa…”

G. Elliot zawarł w tym cytacie to, co ja uważam, za najważniejsze w przyjaźni – mianowicie, możesz zadzwonić nawet od 4 nad ranem i wyżalać się jak Ci źle i nie będzie Ci prawił morałów czy robił wyrzutów ze względu na porę dnia czy przyczynę telefonu. Szkoda, że ja nie poznałam takiej osoby, która byłaby na tyle bezinteresowna i wyrozumiała aby była w stanie zmierzyć się nie tyle ze mną, co z moim charakterem i chęcią po prostu się wygadania i wyrzucenia z siebie tego co i ciąży na serduchu, od tak.. bez komentarzy, morałów i pouczeń.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “ZAMILCZ. NIE DAJ SIĘ.

  1. ~Gilmour

    Rozumiem Cię. Sam często mam potrzebę aby się komuś wygadać, poopowiadać o tym co mnie gryzie. Niestety brakuje wokół mnie osób, które nadają się do takich rozmów. Pozostaje jedynie samemu uporać się z problemem, zdusić w sobie złe emocje i starć się zbytnio nie przejmować. Dobrze byłoby mieć przy sobie osobę, która chociażby wysłuchała o tym co mnie dręczy. „Sa­mot­ność to ta­ka straszna trwo­ga”.
    A tak na marginesie, prowadzisz ciekawy blog. Podoba mi się Twój styl pisania. Kształcisz się może w tym kierunku?

    Polubienie

    1. pelirroja

      Posiadanie choć jednej bliskiej osoby, z którą można o wszystkim szczerze porozmawiać jest niezwykle cenne dla naszej duszy ale też psychiki 🙂

      Dziękuje 🙂 Cieszę się, że komuś podoba się to o czym tutaj piszę. Moje wykształcenie nie ma nic wspólnego z pisaniem. Jest to mój sposób na wyrażanie myśli i poglądów.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s