Domowe spa – czyli peeling kawitacyjny

Cześć!
Za pewne nie jedna z Was korzystała z zabiegów kosmetycznych w salonach spa. Oferta jest mnoga i każda może wybrać zabieg najlepszy dla jej cery. Nie ukrywajmy jednak, że takie zabiegi są kosztowne i nie każdego na nie stać. Szczególnie gdy zaczynamy swoją przygodę z zabiegami, przeważnie odbywają one się raz na tydzień przez około 5-6 tygodni, aby dobrze oczyścić skórę, później jest to zabieg wykonywany raz na miesiąc.

Na szczęście mamy możliwości wykonywania niektórych typów zabiegów w domu! Owszem, nie ukrywam, że na początku też trzeba wydać trochę pieniędzy aby zainwestować w sprzęt i produkty. Dla bardziej oszczędnych pozostaje kwestia kupienia sprzętu, a produkty można sukcesywnie dokupować, gdyż za pewne każda z was ma w swojej kosmetyczce kremy nawilżające i maseczki. Wcale nie trzeba kupować od razu masek algowych najwyższej półki, czy kremów specjalnie przystosowanych do zabiegów kosmetycznych – ważne, aby bardzo dobrze nawilżał i się wchłaniał 😉

Moim pierwszym zabiegiem w salonie kosmetycznym była mikrodermabrazja. Jednak, nie wiem czy mi on po prostu nie odpowiadał, czy został źle wykonany, ale jedyne jaki efekt miałam po zabiegu to czerwona twarz. Mimo maseczki łagodzącej jaką mi nałożyła nie widziałam żadnego efektu, jedynie odbicie Apacza w lustrze. Natomiast, drugi raz się wybrałam (tym razem do spa) z zamiarem przetestowania peelingu kawitacyjnego. Kosmetyczka jednak zaproponowała mi oxybrazję – cudowny zabieg, niezwykle przyjemny, delikatny. Jeśli nie próbowałyście to z całego serca polecam! Właśnie podczas tego zabiegu kosmetyczka mnie zainspirowała do zakupu urządzenia do peelingu kawitacyjnego. Opowiedziała jak to działa i że jest to bezpieczne, a na rynku jest duży wybór jeśli chodzi o przyrządy.

28580664_1724977607587563_1538325659_o

Przechodząc do meritum… Zdecydowałam się na zakup peelingu kawitacyjnego. Mam skórę z niedoskonałościami i lekkimi bliznami po trądziku, a peeling kawitacyjny poprzez ultradźwięki oczyszcza nam pory i wygładza skórę. Kupiłam go za ok. 160 zł i jedyne co do tego dokupiłam to tonik z kwasem hialuronowym. Produkty potrzebne po zabiegu do nawilżenia wykorzystałam ze swojej kosmetyczki. Mogę serdecznie polecić wam krem wodny z BISHOJO. Po peelingu, gdzie pory są otwarte i chłonne preparatów, krem ten świetnie się sprawdza. Jest lekki, o rzadszej konsystencji niż kremy i genialnie się wchłania!

Już po pierwszym użyciu skóra nabiera blasku i jest bardzo promienna i świeża.

Mi bardzo spasowała ta metoda zabiegu więc teraz chcę kupić sobie maskę algową peel-off, która po zaschnięciu jest jak guma, więc jest prosta w ściąganiu a bardzo dobrze odżywia skórę twarzy.

Ważna kwestia! Po wykonaniu zabiegu minimum 24h nie nakładać makijażu, gdyż wówczas zabieg staje się bez celowy. Skóra musi pooddychać i wchłaniać preparaty jakimi ją zaaplikowałyśmy.

Podsumowując,
Jeżeli chcecie zadbać o swoją cerę bez wydawania dużych pieniędzy na zabiegi w salonach kosmetycznych możecie zainwestować w przyrząd i dobry tonik, i zrobić sobie domowe spa. Wszystko zależy od Twoich funduszy, czasu i tak naprawdę chęci.
Na peeling kawitacyjny wystarczy poświęcić 20 min raz w tygodniu. Po zabiegu nakładamy maskę, lub kremy i możemy zająć się swoimi obowiązkami, przyjemnościami bądź po prostu leżeć i odpoczywać 😉

Enjoy!
Pelirroja

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Domowe spa – czyli peeling kawitacyjny

  1. Pingback: Ziaja – sposób na piękno? | Wczoraj. Dziś. Jutro.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s